Tanie szkolenia unijne dla pielęgniarek

Zacznijmy od podstawowej kwestii – taniości. Ową taniość szkoleń tłumaczy obecność przymiotnika „unijne”. Unia Europejska przeznacza spore kwoty na dokształcanie członków Wspólnoty. Nie inaczej jest z pielęgniarkami – służba zdrowia jest przecież niezwykle ważnym elementem każdego państwa.

Gdzie możemy znaleźć interesujące nas oferty? Oczywiście w Internecie – istnieje sporo baz danych (do znalezienia przez wyszukiwarkę Google) z licznymi ogłoszeniami kursów i szkoleń. Możemy je zamawiać drogą internetową bądź telefoniczną. Szkolenia maja charakter kwalifikacyjny, specjalistyczny i dokształcający.

Ceny? Około sześciuset, siedmiuset złotych, zawsze jednak możemy liczyć na dofinansowanie unijne. Oto przykładowe tematy szkoleń: Technologia sterylizacji i dezynfekcji, Sczepienia ochronne, Wykonywanie i interpretacja zapisu EKG, prawo medyczne, endoskopia. Co ciekawe, pielęgniarki same mogą mieć wpływ na to, jakie kursy są dostępne. Dzieje się to za pomocą e-maili,w których mogą informować o braku interesujących je szkoleń. Kursy trwają do sześciu dni, w niektórych przepadkach zapewnia się pielęgniarce ułatwienie w oddelegowaniu z pracy. Pamiętajmy jednak, że jakkolwiek szef z pewnością doceni chęć podnoszenia kwalifikacji, to nasza nieobecność będzie usprawiedliwiona, ale nie opłacona (przeczytaj wpis o tej kwestii: kursy a czas pracy).

Dużo szkoleń odbywa się w Katowicach, Krakowie, Warszawie, Bydgoszczy. Zanim zdecydujemy się na kurs w danej firmie, sprawdźmy dwie rzeczy. 1. Po pierwsze, co o niej mówią inni internauci na różnych forach dyskusyjnych. 2. I po drugie, czy dana placówka ma certyfikat CKPPiP.

Praca pielęgniarki to bardzo odpowiedzialne zdanie. Zdobycie wiedzy to więc nie tylko sprawa prestiżu i sposób na polepszenie swojej pozycji w miejscu pracy, ale i szansa na sprawniejsze ratowanie ludzkiego życia. Dobra firma przeprowadzająca kurs, dofinansowanie z Unii i wreszcie – praca własna pielęgniarki z całą pewnością zaowocuje coraz lepszą jakością usług zdrowotnych. Docenią to współpracownicy i oczywiście pacjenci.